Pod pojęciem „polisy komunikacyjne” należy rozumieć obowiązkowe ubezpieczenia OC i dobrowolne, np. AC. Ile kosztuje wykupienie takich polis w Polsce, a ile w innych europejskich krajach?

Z punktu widzenia właściciela samochodu, nabycie obowiązkowej polisy OC i dodatkowych ubezpieczeń komunikacyjnych może być sporym wydatkiem. Choć większość towarzystw ubezpieczeniowych pozwala swoim klientom rozłożyć płatność za nabyte polisy komunikacyjne w czasie, to jednak całkowity koszt składek może stanowić obciążenie dla domowego budżetu. Jak oferty towarzystw działających na polskim rynku ubezpieczeniowym prezentują się pod względem kosztów, w porównaniu z cenami produktów oferowanych w innych europejskich krajach?

Polisy komunikacyjne w Polsce i za granicą

W walce o klienta niemal wszystkie towarzystwa ubezpieczeniowe oferujące polisy komunikacyjne konkurują ceną. Taki stan rzeczy ma swoje uzasadnienie – osoby zainteresowane nabyciem ubezpieczenia OC, NNW czy ubezpieczenia assistance właśnie na ten czynnik zwracają szczególną uwagę. W efekcie walki o dobrą, przyciągającą klientów cenę może dojść do pogorszenia jakości świadczonych usług lub zmniejszenia ochrony gwarantowanej przez ubezpieczyciela w ramach zawartej umowy. W Polsce już dziś wysokości składek i odszkodowań z tytułu podstawowego ubezpieczenia OC i dodatkowego AC w przeliczeniu na mieszkańca są bardzo niskie – tak wynika z danych za 2013 r. zaprezentowanych przez Insurance Europe.

Średnia wysokość składki brutto ubezpieczeń komunikacyjnych w przeliczeniu na mieszkańca Europy wynosi 218 euro, a wartość wypłaconych odszkodowań 153 euro. Jak na tym tle prezentuje się Polska? Okazuje się, że płacimy znacznie mniej, bo tylko 86 euro i – co za tym idzie – towarzystwa ubezpieczeniowe wypłacają również niższą kwotę – 60 euro.

Z czego wynika różnica?

Na polisy komunikacyjne składa się kilka produktów. O ile do wykupienia obowiązkowego ubezpieczenia OC jest zobowiązany każdy właściciel pojazdu, o tyle polisą AC interesują się przede wszystkim klienci posiadający pojazd wyprodukowany stosunkowo niedawno. Wskazana wyżej różnica między wysokością składek w Polsce i w innych krajach Europy może wynikać m.in. z tego, że w Polsce ubezpieczenia dodatkowe nie cieszą się dużą popularnością wśród klientów. Taki stan rzeczy jest uwarunkowany niską wśród społeczeństwa wiedzą o produktach ubezpieczeniowych i faktem, że wciąż jesteśmy społeczeństwem na dorobku.

Różnica w wysokości składki brutto ubezpieczeń komunikacyjnych i odszkodowań z tytułu ubezpieczeń komunikacyjnych może wynikać również z nieumiejętnego prezentowania klientom korzyści wynikających z zakupu polis. Niestety, wielu właścicieli samochodów traktuje polisy komunikacyjne jako zło konieczne, podczas gdy mogą one zbudować solidne zabezpieczenie.

Szykują się zmiany

Firmy ubezpieczeniowe mające w swoich ofertach polisy komunikacyjne coraz częściej zauważają, że koncentrowanie się wyłącznie na cenie nie jest najlepszą strategią marketingową. W krótkim okresie można w ten sposób zyskać klientów, ale nie oznacza to wcale, że firma wypracuje wyższe zyski. Dlaczego? Klienci skuszeni niską ceną odejdą wówczas, gdy na rynku pojawi się lepsza oferta. Nie można też zapomnieć, że towarzystwo ubezpieczeniowe, które zawarło umowę z klientem na niekorzystnych dla siebie warunkach finansowych, nie będzie wcale zwolnione z konieczności wypłaty odszkodowania wówczas, gdy zajdą ku temu przesłanki.

Zaprezentowane dane odzwierciedlają m.in. wysokość odnotowanej przez towarzystwa ubezpieczeniowe straty technicznej wynikającej ze sprzedaży ubezpieczeń komunikacyjnych. Polska Izba Ubezpieczeń oszacowała, że strata ze sprzedaży obowiązkowych ubezpieczeń OC tylko w pierwszej połowie 2015 r. wyniosła 327 mln zł. Oznacza to, że towarzystwa ubezpieczeniowe, zamiast zarabiać, w rzeczywistości musiały dokładać do odszkodowań z wypracowanych wcześniej zysków. Z tego też względu specjaliści są pewni, że właściciele pojazdów już długo nie będą mogli się cieszyć tanimi polisami komunikacyjnymi.

Więcej ciekawych materiałów na blogu dla agenta ubezpieczeniowego oraz na Facebooku.